Z ogromnym smutkiem zawiadamiam, że 19 listopada po ponad 2-tygodniowej walce o oddech pod respiratorem moja najukochańsza żona Agatka przegrała z COVID-19 walkę o życie. Płaczę ja jako mąż, płacze córka i płaczą tysiące pszczół. Już nigdy nie zajrzy do ula, nie wleje miodu w słoiki i nie uśmiechnie się promiennie do klientów odwiedzających nasze gospodarstwo pasieczne. Najwidoczniej Pan Bóg potrzebował jej do pracy w swojej niebiańskiej pasiece.